Delicious LinkedIn Facebook Twitter RSS Feed
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pomysły. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pomysły. Pokaż wszystkie posty

Rawowa Zupa Grzybowa ! Oraz: Czy można jeść surowe grzyby ?

Na poczatku mialam obawy przed zrobieniem zupy z surowych grzybów, wogóle, przed jedzeniem surowych grzybow, ze wzgledu chociazby na to, ze ściana komórkowa grzybów składa się z chityny która jest ciężko strawna dla organizmu człowieka.
Obowiałam się tak, aż w Rzymie jakiś włoch zamówił dla mnie sałatke z surowymi pieczarkami. Było to dobre pare lat temu, ale przynajmniej dowiedzialam sie, że włosi tak jedza i nic im sie nie dzieje.
Mnóstwo rawitarian spożywa grzyby na surowo.

Co więcej,  surowe grzyby zawierają wit. B, liczne wartościowe białka, minerały i inne związki których nie znajdziemy w innym pożywieniu. Gotowanie ich, smażenie czy grilowanie niszczy i degeneruje te składniki. 
Jednakże, grzyby muszą pochodzić ze sprawdzonych upraw, najlepiej ekologicznych. 
Są jednak głosy przeciwko. Grzyby mogą zawierać niewielkie ilości toksyn powodujących lekkie zatrucie pokarmowe. Gdy je gotujemy toxyny te również ulegają rozkładowi.

 Ja jednak myśle, że zatruć to się teraz można wszystkim i raz na czas jem sobie taką zupkę, jeszcze nie zdażyło mi się czuć po niej źle. I myśle, że nie zdaży.

Składniki:

- 50 g boczniaków
- 3 cm plasterek bakłażana (ok. 70g)
- 2 namoczone figi
- 100 ml mleka migdałowego
- 70 ml mleka kokosowego
- 1/2 szkl. Wody
- 1,5 łyżki posiekanych liści bazylii
- 1/2 łyżeczki suchego oregano
- płaska łyżeczka curry
- pieprz
- sól

Mixujemy, dekorujemy liściem bazylii i słonecznikiem.


RAW ale FAST gdy nie mamy czasu gotować!


Chwila przerwy. Chwila przerwy od mózgu. Chyba nie da sie odpocząć od mózgu ? No w sumie nie da. Ale ja ucze sie jego budowy wszystkich jader ktore tam sa a o ktorych nie mialam pojecia. Jest ciezko, kolokwium we wtorek. Co ja mowie. Wcale nie jest ciezko. Tak mi sie tylko wydaje bo wreszcie MUSZE sie czegos uczyc. Ciężko by było, gdybym tak jak dzisiaj, musiala zakuwać codziennie. A ja tylko raz w tygodniu...

Zostały jeszcze bruzdy i zakręty, oraz prezentacja z ostatnich ćwiczeń. Zaczęlam od najgorszych rzeczy. Tak prościej. Przynajmniej dla mnie. 
Dwie kawy juz od samego rana - z mlekiem kokosowym i migdałowym. yummy!
Co jeść podczas ciężkiego dnia w bibliotece, lub gdy jesteśmy w biegu ? I dalej pozostać raw. Gdy nie mamy czasu rano przygotować sobie nic, tylko ewentualnie możemy wskoczyć do sklepu ?

Hm. Mój. Zestaw na dziś to :
- 4 jabłka
- 200g mieszanki studenckiej ( nerkowce, orzechy laskowe, ziemne i rodzynki )
- 1,5l wody źródlanej

A co więcej ?

- polecam soki świeżo wyciskane z pomarańczy, marchewki, ananasa firmy Marvit
- ta sama firma sprzedaje rowniez surowe mlode marchewki, obrane, umyte i gotowe do spozycia
- wszelkiego rodzaju owoce gruszki, banany
- masło orzechowe
- batony raw ktore mozna kupić w sklepie ekologicznym

- polecam również płatki owsiane i sojowe jogurty również dostępne w eko sklepie
- rodzynki
- swieży kokos
- algi morskie do chrupania

- liście kapusty, cykorii, rzymskiej sałaty
- suszone banany, figi, jabłka, śliwki
- wszystkie smoothie ktore mozemy kupic na miescie a do ich przygotowania uzywa sie świeżo wyciśniętych soków z warzyw i owoców. (A nie takich z kartonu)
- koktajle mleczne ? Jeśli jest to mleko sojowe, moim zdaniem - oczywiscie !

No i uśmiechamy się cały nasz ciężki dzień, do wszystkich, nawet do naszej książki.
Wątrobą.

Ja dziś będę uśmiechać się mózgiem!!