Zostały jeszcze bruzdy i zakręty, oraz prezentacja z ostatnich ćwiczeń. Zaczęlam od najgorszych rzeczy. Tak prościej. Przynajmniej dla mnie.
Dwie kawy juz od samego rana - z mlekiem kokosowym i migdałowym. yummy!
Co jeść podczas ciężkiego dnia w bibliotece, lub gdy jesteśmy w biegu ? I dalej pozostać raw. Gdy nie mamy czasu rano przygotować sobie nic, tylko ewentualnie możemy wskoczyć do sklepu ?
Hm. Mój. Zestaw na dziś to :
- 4 jabłka
- 200g mieszanki studenckiej ( nerkowce, orzechy laskowe, ziemne i rodzynki )
- 1,5l wody źródlanej
A co więcej ?
- polecam soki świeżo wyciskane z pomarańczy, marchewki, ananasa firmy Marvit
- ta sama firma sprzedaje rowniez surowe mlode marchewki, obrane, umyte i gotowe do spozycia
- wszelkiego rodzaju owoce gruszki, banany
- masło orzechowe
- batony raw ktore mozna kupić w sklepie ekologicznym
- polecam również płatki owsiane i sojowe jogurty również dostępne w eko sklepie
- rodzynki
- swieży kokos
- algi morskie do chrupania
- liście kapusty, cykorii, rzymskiej sałaty
- suszone banany, figi, jabłka, śliwki
- wszystkie smoothie ktore mozemy kupic na miescie a do ich przygotowania uzywa sie świeżo wyciśniętych soków z warzyw i owoców. (A nie takich z kartonu)
- koktajle mleczne ? Jeśli jest to mleko sojowe, moim zdaniem - oczywiscie !
No i uśmiechamy się cały nasz ciężki dzień, do wszystkich, nawet do naszej książki.
Wątrobą.
Ja dziś będę uśmiechać się mózgiem!!



0 komentarze:
Prześlij komentarz