Na lunch idealnie!
Właściwie, to dla mnie dobrze zupka sprawiła sie w roli śniadania. Miałam ochote na cos ciepłego, podczas gdy za oknem 7 stopni (zeby az siedem) i deszcz.
Z domu wychodzić sie naprawde nie chce. No niestety. Na 11 30 musze byc juz w centrum. Czekaja mnie konwersatoria a potem neurofizjologia.
Pies jak zwykle wyleguje sie w moim łóżku w pozycji embrionalnej z nosem wystawionym strone zupki i czasem tylko łypie okiem czy coś dla niego nie zostanie. Akurat uwielbia marchewki.
Wszędzie pachnie cynamonem. Moje dłonie to idealna kombinacja pomarańczy i przypraw.
Składniki:
- duża marchewka
- 1/4 mango
- 3 suszone pomidory
- 1 daktyl
- 3 łyżki soku z pomarańczy
- 1/2 łyżeczki pumpkin spice -> przepis tutaj
- sól
- 1/2 szkl wrzącej wody
- 1/2 szkl filtrowanej wody
Teraz tak: łączymy ze sobą obie wody. Potem miksujemy razem wodą marchewke dodając kolejno mango, pomidory, daktyla i sok z pomarańczy, aż powstanie nam płynny krem. Najlepiej nie na najwyższych obrotach bo wtedy marchewka oddziela sie od soku i tworzy sie papka bez smaku. Na koniec doprawiamy lekko mieszajac.


0 komentarze:
Prześlij komentarz